piątek, 25 listopada 2016

SŁOŃCE ZABIJA CZY LECZY

Każda komórka naszego ciała jest wyposażona w receptor witaminy D. Jakże  ważna to musi być witamina, jeśli potrzebuje jej każda nasza komórka. Jakie są skutki jej braku? Poziom witaminy D można sobie zbadać. Może warto wiedzieć czy musimy  unikać słoneczka, producenta najlepszej, najlepiej wychwytywanej przez nasz organizm witaminy D. Badanie może pomóc ustalić czy mamy za dużo tej witaminy, bo okazać się może, że jesteśmy w gronie 90% ludzi, którzy maja niedobór tej bezcennej witaminy.

Słońce jest naszym sprzymierzeńcem. Słońce nie jest wrogiem naszego zdrowia! Wbrew temu, co zostało nam wmówione, słońce nie jest przyczyną nowotworów skóry, w tym czerniaka. Słońce, co jest wielce prawdopodobne, jest tylko identyfikatorem komórki nowotworowej. Nauka szuka odpowiedzi, dlaczego jakaś komórka nie ulega zabójczej sile układu odpornościowego. Nie ginie taka komórka, dlatego, że układ odpornościowy nie ma do niej dostępu, bo brakuje mu naturalnych związków i nośników tych związków. Słońce operuje na poziomie elementarnym. Dlatego może więcej.
Wpływ słońca na nasz organizm, na nasze samopoczucie a szczególnie na tkankę kostną jest oczywisty. O krzywicy, o witaminie D, o wchłanianiu wapnia, wszyscy wiedzą.
Witamina D to jest kilka związków; D1, D2 i D3. D1 dostarczają nam tłuszcze, szczególnie tran. D2 jest wytwarzana przez rośliny, które ją wytwarzają pod wpływem promieniowania ultrafioletowego. Witaminę D3 sami sobie syntetyzujemy, i ile nasze ciało ma kontakt ze słońcem. Witamina D3 to hormon rozpuszczalny w tłuszczach, powstający w skórze po ekspozycji na promieniowanie UVB o dł. fali 290-310 nm. Jako hormon jest dostarczana do wszystkich komórek. Nawet mieszki włosowe jej potrzebują.
Dr Ayoub, radiolog z USA, badał stan kości dzieci po złamaniach, okazuje się, że kość, może wyglądać jak postrzępiona szczotka. Co jest ciekawe? Otóż dziecko z wieloma złamaniami może mieć niskie poziomy szeregu witamin D, a jedna z nich jest bardzo podwyższona. Co jest zadziwiające, jedna z form witaminy D pobiera wapń z kości! Badacz sugeruje, że to świadczy o niedoborze wapnia w organizmie. Ja podejrzewam, że dzieje się tak w sytuacjach kiedy układ odpornościowy potrzebuje ogromnej ilości wapnia do 'zaklejania' komórek z którymi ma problem. Jest to jedna z wielu ścieżek działania, blokowania powstawania nowotworu.Gdyby tego nie uczynił, to z taka komórka uruchomiłaby zakodowane w niej podziały bakteryjne.     
Najważniejszym celem są kości. Kości, a szczególnie szpik kostny będący producentem komórek macierzystych, które można śmiało nazwać komórkami życia, silnie reagują na słońce. Ta reakcja jest tym silniejsza im jest nam bardziej potrzebna. Im więcej mamy genetycznych utajonych zakażeń tym dramatyczniej na słońce reaguje nasz organizm. Tym większy rumień nawet po niewielkiej ekspozycji na słońce. Wszelkie "alergie" na słońce są dowodem na to, że układ odpornościowy chce się pozbyć, utajonych zakażeń bakteryjnych.
Natura ma swoje wzorce i konsekwentnie się ich trzyma. Natura nie produkuje falsyfikatów. Natura wie, co jest falsyfikatem! Dąży do naprawy, a jeśli się nie da naprawić to bez litości zniszczy. Reakcje i procesy, jakie uruchamia nie są losowe, przypadkowe. Przyroda dąży do naprawy wadliwie zaprogramowanej komórki. Wykorzystując wszelkie mechanizmy, którymi włada. Jednym z nich jest słońce. Jeśli do naszego DNA włączyła swoje DNA (choćby jedynie mikro fragment) jakakolwiek bakteria to słońce dąży do przeprogramowania komórki. Mimo, że na dzisiaj nie da się udowodnić, że takie genetyczne zakażenie bakteryjne istnieje to ono jest na pewno. Nazwijmy to wirtualnym zakażeniem bakteryjnym. Świat zbudowany jest głównie z ciemnej materii. Może takie utajone zakażenie przykleja się do naszego DNA w mikro bąbelku jakiejś innej formy materii niż ta, do której jesteśmy przywiązani, a my to nazywamy mutacją. Jeśli jakiejś bakterii udała się taka sztuczka to taka komórka jest mutantem biologicznym, bo to oznacza obce DNA. To nigdy nie jest tolerowane. Komórka z mutacją obliguje układ odpornościowy do działania. Musi być zniszczona bądź naprawiona.
Uczulenie na słońce świadczy o istniejących genetycznych zakażeniach bakteryjnych. Człowiek, który skutecznie pozbywa się genetycznych zakażeń przestaje być uczulony. Taki stan można osiągnąć przez stosowanie naturalnych, mądrych terapii. Medycynie znane są tak dramatyczne "uczulenia", że „uczulony" musiał mieszkać w kompletnym zaciemnieniu. Mieszkać w norze i nie wychodzić na dwór. "Uczulonych" jest coraz więcej. Czy to jest przyszłość gatunku?
Przyroda trzyma się reguł. One są twarde i konsekwentne.
Jakie systemy naprawcze niesie ze sobą promieniowanie słoneczne tego szybko się nie dowiemy. Może to neutrina, tachiony, kairony i jeszcze inne czekające na odkrycie i nazwanie cząstki elementarne. Mark Davidson -"Tachiony, kwanty i chaos" pisze o hipotetycznych cząstkach, które nazywa tachionami one mogą robić różne sztuczki. Mogą "tunelować' nawet przez ściany. Zapewne mogą "tunelować" w naszym ciele, co oznaczałoby, że mogą „drążyć" kanał do najbardziej skrywanej przed manipulacją strefy naszej komórki, jaką jest DNA.
Zdolność tunelowania mają również komórki, które układ odpornościowy chce wyrzucić z tkanki. Takim, wydrążonym przez słońce tunelem układ odpornościowy wyrzuca komórki bakteryjne, quasi nowotworowe i nowotworowe na miejsce gdzie łatwiej będzie można je zniszczyć. Na powierzchni skóry laserowa terapia słoneczna jest łatwiejsza. Foton przenika materię i może być przez nią pochłonięty. Promienie słońca niosą dla nas "program zdrowia" w tym programie jest zawarte to, co określam "czystością genetyczną gatunku". Wszystkie komórki naszego ciała, a szczególnie szpik kostny silnie reagują na słońce. Reakcja ta nie jest przypadkowa - przyroda dąży do naprawy wadliwie zaprogramowanej komórki. Promieniowanie słoneczne jest rodzajem wzorca wg, którego można przeprogramować komórkę, wyczyścić DNA, o ile jest to możliwe. Jeśli nie da się jej naprawić to trzeba zniszczyć. 
Nasze DNA ma swój wzorzec genetyczny. Nie jest to wzorzec metylacji (ten jest odbiciem problemów w zdrowiu ). To jest wzorzec jakości naszych genów. Każdemu gatunkowi przypisany jest taki wzorzec. Przymiar do niego prócz układu odpornościowego, ma promieniowanie słoneczne.   
Tęczówka to filtr i przysłona
Tęczówka oka jest filtrem i przysłoną jednocześnie. W uproszczeniu tęczówka powinna wyglądać jak słońce malowane przez dzieci. Tzw. beleczki, z których jest zbudowana rozchodzą się promieniście i regularnie. To jest wzorzec zdrowia. Znalezienie człowieka z taką tęczówką jest dziś praktycznie niemożliwe. Tęczówki współczesnego człowieka są w różnym stopniu przebarwione (zamykanie się na światło-procesy degeneracyjne w toku ). Beleczki są w różny sposób rozluźnione, posklejane, powykręcane. Rozsunięcie beleczek otwiera intensywnie oko (nasz organizm) na światło słoneczne. W tęczówce robią się tzw. zatoki jest to rodzaj tunelu-okna, przez które intensywniej wpuszczane jest światło Jest to rodzaj tunelu dla słońca.Skupione na tęczówce ogniska pigmentów   blokują dostęp światła do naszego mózgu i blokują adsorpcję światła przez nasz układ nerwowy. Układ odpornościowy traci siłę działania.
Abstrahując od słońca tęczówka oka jest odbiciem, twardym dyskiem pracy naszej komórki.
Nieprawdziwy jest pogląd, że jest niezmienna. Zmiany na tęczówce mogą przebiegać w dwie strony, albo postępu degeneracji, albo regeneracji. 
Słońce, a skóra
Powszechnie znany jest pogląd, że słońce powoduje raka skóry. To jest pogląd. Nie ma żadnych dowodów, że tak jest. W USA robiono badania epidemiologiczne biorąc pod uwagę nasłonecznienie kraju i ilość występujących nowotworów. William Grant twierdzi, że z powodu zbyt małego nasłonecznienia w USA umiera, co roku 23600 osób. Okazało się, że w nasłonecznionych, południowych stanach zachorowanie na nowotwory jest dwukrotnie mniejsze niż w północnych. Skóra mieszkańców południowych terenów produkuje więcej witaminy D. Związek pomiędzy większą ilością witaminy D a mniejszą zachorowalnością na nowotwory został udowodniony przez Williama Granta.
 Nasza skóra, podobnie jak tęczówka otwiera lub zamyka się na światło
. Tkanka skóry rozsuwa się, tworzy kanały, poprzez które promieniowanie słoneczne może przenikać bardzo głęboko. Nawet w głąb tkanki kostnej. Skrajnym przykładem otwarcia się na światło jest, tzw. bielactwo. Zanik pigmentu pozwala na szybkie wniknięcie promieniowania słonecznego w głąb tkanek. Świadczy to o wielkim zapotrzebowaniu na światło. To otwarcie na światło blokuje proces, który mógłby się wymknąć układowi odpornościowemu spod kontroli.
Dlaczego wiele osób nie uzyskuje opalenizny? Jeżeli organizm potrzebuje dużej dawki światła to można się opalać i opalać, a skóra będzie blado-szara, a nie opalona. Nasz organizm pożera promieniowanie, a nie broni się przed nim. Niektóre osoby mogą "opiekać" się całymi tygodniami, a opalenizny ani śladu. Do takich osób docierają UVA i UVB tak samo jak do innych ludzi. To znaczy, że jest większy problem w ich organizmie.
UVB stymulują, namnażanie komórek, które produkują melaninę. Ciekawe, dlaczego w różnych miejscach ta produkcja melaninowa jest nasilona? Czyżby melanina była gromadzona w rejonie komórek czerniaka bezbarwnikowego? Zapewne po to by zmniejszyć jego złośliwość.
Jeśli opalamy się wytwarzana jest melanina.Melanina blokuje wprowadzenie zbyt dużej dawki słońca i daje ten piękny brąz.
Pod wpływem słońca organizm uruchamia system genetycznego leczenia się.
Witamina D jest o 800% skuteczniejsza w zapobieganiu i zwalczaniu wirusów grypy od szczepień. Takie wyniki przedstawił Minato-ku z Zakładu Epidemiologii Molekularnej w Katedrze Pediatrii w Jlei Uniwersity School of Medicine.
Czy jest  zapowiedź dalszych badań, badań nad innymi wirusami? Nie słyszałam. Może warto takie prowadzić. 
Słońce, a nowotwory
Czerniak nowotwór uważany, powszechnie, za nowotwór skóry, nie jest nowotworem skóry i nie powstaje od słońca. Czerniak jest nowotworem eliminowanym z kości lub innych tkanek z użyciem melaniny do jego pacyfikacji. Melanina jest wykorzystywana do redukcji złośliwości nowotworu. Tylko, dlatego nie wszystkie nowotwory są złośliwe.
Jeśli układ odpornościowy wykonał swoje zadanie w pełni (miał siarkę, jod, melaninę w wystarczającej podaży ) to zabieg usunięcia czerniaka na powierzchnię z jednoczesną redukcją złośliwości udaje się. Jest to sukces układu odpornościowego. I na skórze mamy nowotwór niezłośliwy. Jeśli układ odpornościowy nie dokończył swojej pracy to mamy problem z nowotworem złośliwym.
Większy problem ma układ odpornościowy, gdy melaniny  i kilku innych potrzebnych składników  jest za mało. 
Najgroźniejsze czerniaki -nowotwory skóry powstają wtedy, gdy nie ma melaniny lub jest jej minimalna ilość. Nazywa się je postacią bezbarwnikową czerniaka.
Dlaczego nowotwory skóry, o których się mówi, że powstają od słońca występują w odbytnicy, jamie ustnej, na stopach, na siatkówce? Czyli tam gdzie słońce nie ma prawa zajrzeć?
Dlaczego czerniak u Murzynów sadowi się na dłoniach i stopach? Dlaczego czerniak nie dotyka Murzynów w Afryce, a tych, którzy mieszkają w naszej strefie, gdzie nasłonecznienie jest dużo mniejsze?
Dlaczego australijscy ratownicy, całymi godzinami przebywający na plaży statystycznie rzadziej zapadają na czerniaka niż urzędnicy biurowi?
Dlaczego osoby o słabej kondycji fizycznej i psychicznej unikają i źle się czują na słońcu?
 Dlaczego w czasie ostatnich kilkunastu lat, od kiedy stosuje się kremy z blokerami zachorowania na nowotwory wzrosły kilkakrotnie? Słońce operuje tak jak dawniej. Może nasze działania się do tego przyczyniają?
Szczególnie zdradliwe jest blokowanie tzw. reakcji oparzeniowej, a są w celu redukcji rumienia stosowane środki. To gubi naszą czujność.  Wydaje się nam, że nic się nie dzieje na naszej skórze, a tam dzieją się dramatyczne procesy. Słońce dokonuje zniszczenia wadliwej komórki, a z tej komórki wycieka kwas. Jeśli widzimy co się dzieje to zejdziemy ze słońca. Posmarowni blokerami nic nie czujemy. Zamykamy drogę eliminacji tej zniszczonej komórki, a rozlewający się w tkance kwas uszkadza sąsiednie zdrowe komórki. Oparzenie nie występuje na skórze, a w tkance. Oszukana jest nasza czujność przed nadmiarem słońca.
Jeśli będziemy chronić nasze ciało, przed nadmiarem słońca, parasolem, cieniem drzewa to napewno nie zrobimy sobie krzywdy. Słonie taplają się w błocie, jeśli mają nadmiar światła.
Pod wpływem słońca skóra grubieje,pokrywa się warstwą martwych komórek. Ciekawe, co to za komórki?
Ta zrogowaciała warstwa odbija promieniowanie słoneczne dość skutecznie. 
Kremy do opalania zawierają filtry chemiczne, syntetyczną melaninę, substancje łagodzące, środki przeciwzapalne. Syntetyczna melanina, substancje hormonalne łagodzące (na chwilę ) oszukują nasz organizm. 
Kremy do opalania możemy sobie zrobić sami
Najprościej:
·         Smarować skórę olejem lnianym lub oliwą z oliwek na zimno tłoczoną lub
·         Masło kakaowe ogrzane z oliwą z oliwek na łaźni wodnej
Bardziej skomplikowany krem do opalania
·         Masło tzw. sklarowane: stopić masło,  zebrać sam tłuszcz,
·         Masło kakaowe, mniej więcej tyle samo, co zwykłego masła sklarowanego
·         można wzbogacić naturalnym zapachem, np. olejkiem cynamonowym, różanym lub innym
Zdrowy rozsądek przydaje się zawsze. Zwierzęta poddają się ekspozycji na słońce w takim zakresie, jaki jest im potrzebny. Naśladownictwo nie jest zabronione.
 MOŻLIWOŚCI SŁOŃCA WE WSPÓŁPRACY Z UKŁADEM ODPORNOŚCIOWYM
Przeprogramowanie DNA bez udziału naszej świadomości
Liza komórkowa-kasowanie nowotworowych i quasi nowotworowych komórek
Izolacja i przemieszczanie tunelami, poprzez tkanki komórek nowotworowych i quasi nowotworowych właśnie na powierzchnię, gdzie jest łatwiej je zniszczyć, w obecności tlenu i melaniny
Uruchomienie genetycznego programu leczenia, mogą to być różne programy
Pod wpływem słońca, nasz organizm wytwarza 200-300 przeróżnych peptydów antybakteryjnych. One niszczą wszelkie bakterie, wirusy i grzyby. Czy jest jakiś środek o takim spektrum działania?
Dr Stefania Seneff pisze, że pod wpływem słońca skóra syntetyzuje siarczan wit. D3, i jest on rozpuszczalny w wodzie. Ma to kolosalne znaczenie jeśli idzie o przyswajalność tej formy wit. D3!
 Słońce było, jest i będzie. Czy przypadkiem, słońce bez opamiętania produkuje w naszym ciele wolne rodniki? Wolne rodniki, które walą jak młotem w różne struktury naszej komórki. Może wolne rodniki celują tam gdzie powinny uderzyć. Może to my nie rozumiemy, o co chodzi w tym procesie. To nie oznacza, że ten proces jest zły.
Melanina jest również wymiennikiem jonowym odtruwającym tkankę. Ciekawe, że bierze udział w usuwaniu wolnych rodników.
Melanina, silny przeciwutleniacz przypadkiem gromadzona jest w jądrach wielu kręgowców. Dlaczego jest tam lokowana, przecież jądra nie są wystawiane na słońce? Może jest potrzebna do naprawy komórek płciowych?
Odpowiedzmy sobie na pytanie, dlaczego nad morzem, tak często zdarza się nam angina i wysypuje się opryszczka. Dlaczego pobyt na plaży wysypuje łupież?  Odpowiedź na to pytanie jest ważna.
Dlaczego ludzie niezależnie od koloru skóry mają podobną ilość melanocytów? Przecież ciemnoskórym nie powinna być potrzebna taka sama ilość komórek produkujących melaninę jak białemu człowiekowi. Mają tej melaniny dość.
Dlaczego na słoneczku znika trądzik?
Dlaczego u jednych łuszczyca znika, a u innych pojawia się łupież?
ODPOWIEDŹ NA TO I INNE PYTANIA JEST ZAWSZE ZWIĄZANA Z PRACĄ NASZEGO UKŁADU ODPORNOŚCIOWEGO.
Słońce może modulować DNA bezpośrednio i pośrednio. Układ odpornościowy gra w grę "wytnij, wklej albo kopiuj, wklej " do tego wykorzystuje metylację i transpozony i cały system eliminacji obcego mateiału genetycznego.  Największym problemem dla układu odporościowego jest wmontowane (  w nieustalonej formie )  zakażenie bakteryjne.
Światło jest fundamentem, bez którego nie odbudujemy zdrowia. Powszechny jest niedobór witaminy D, dotyczy to ponad 90% populacji. Powszechny jest wzrost zachorowań na raka. Czy to nasze myślenie o 'strasznym słońcu' ma związek z tym wzrostem? 

Maria Ulmed



Za http://www.eioba.pl/a/1qrl/slonce-zabija-czy-leczy

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza