środa, 17 maja 2017

Dlaczego tylu ludzi choruje na cukrzycę?

Przemysł jest nastawiony na sprzedaż preparatów, ale zupełnie nie na leczenie. 

W przypadku cukrzycy starano się jak najwcześniej przejść na leczenie insuliną. Powodowało to zaniechanie produkcji insuliny przez trzustkę chorego i całkowite uzależnienie pacjenta od zakupów. Czyli, czy chciał, czy nie chciał, musiał płacić haracz koncernom farmaceutycznym, plus oczywiście VAT,
czyli łapówka dla urzędników.
Zdecydowana większość tzw. zaleceń dla cukrzyków nie ma uzasadnienia naukowego, ani praktycznego. 
Przykładowo - dlaczego chorzy na cukrzycę nie mogą przyjmować normalnego cukru, a rzekomo muszą przyjmować sztuczne słodziki? Chory człowiek, czy to cukrzyk, czy nie, powinien przyjmować, w zależności od wykonywanej pracy, od co najmniej 2000 do 2500 kcal. Załóżmy, że ten chory człowiek wypija 3-5 kaw, czy herbat dziennie. Słodzenie to jest łyżeczka cukru, daje ok. 20 kcal, czyli w sumie jest to ok. 100 kcal. Mamy więc sytuacje, że musimy przyjąć 2000 kcal, a cukier to tylko 100 kcal, czyli mniej aniżeli 5%. Jest to wielkość pomijalna w całodobowej ilości przyjmowanych kalorii. 

Sacharoza i fruktoza.

Metabolizm fruktozy jest zupełnie inny aniżeli sacharozy. Przebiega  z ominięciem wątroby. I  to właśnie przyczynia się do podnoszenia poziomu glukozy we krwi. Poza tym, w sprzedaży znajduje się w większości przypadków tylko chlorowcopochodna fruktozy, posiadająca dwa atomy chloru. Ten chlor właśnie powoduje uszkodzenie komórek beta w trzustce, czyli jest bezpośrednią przyczyną cukrzycy. 
Chlorowcopochodne fruktozy są 600 razy słodsze od sacharozy i w związku z tym, podawane są do wszelkiej maści słodyczy, od cukierków zaczynając, poprzez batoniki, ciasteczka, a na napojach kończąc. Jak do tej pory, żadna wyższa szkoła medyczna, dawniej zwana Akademią, nie wystąpiła z wnioskiem o wprowadzenie zakazu dodawania do produktów spożywczych, szczególnie przez duże koncerny zachodnie, tych chlorowcopochodnych. 

Pragnę przypomnieć, że ani pediatrzy, ani Towarzystwa Diabetologiczne, nie ostrzegają rodziców o możliwości trucia dzieci np. pastami zawierającymi fluor, czy w ogóle fluorem. 
Proszę mi pokazać, czy to konsultanta z pediatrii, czy zwykłego pediatrę, który skierował dziecko na badanie poziomu fluoru w organizmie! O konsultancie krajowym p. prof. Jackiewicz nie wspomnę, ponieważ ona zajmuje się tylko marketingiem szczepionek. Tylko takie jej wypowiedzi znajdują się w mass mediach. Dlaczego tak się dzieje? Może poniższych kilka zdań wyjaśni Państwu problem zależności pediatrów od przemysłu.

Stowarzyszenia pediatryczne są masowo dofinansowane przez przemysł farmaceutyczny i żywnościowy. Te wszelkie zjazdy i konferencje to nic innego jak łapówki, podawane tylnymi drzwiami. Inaczej: „Mów mi do ręki, a nie do ucha” Jest to powszechne w tych naukawych stowarzyszeniach.

Poniżej przytoczę kilka przykładów. Akademia Pediatrii dostała 342 000 dolarów od firmy Wyerh za reklamę szczepionki przeciwko pneumokokom, czyli starej poczciwej dwoince zapalenia płuc, chorobie XIX-wiecznej. 
DLATEGO ZMIENIONO NAZWĘ tej bakterii, ABY TRUDNIEJ BYŁO SKOJARZYĆ. 
W tym samym roku firma Merck za reklamę szczepionki HPV przekazała tej naukawej Akademii 433 000 dolarów. Dzięki tej łapówce zarobiła 1.5 miliarda dolarów. Czyli prawdziwe jest twierdzenie znawców, że jedna trzecia kosztów szczepionek to łapówki. 
Mechanizm jest bardzo prosty. Najpierw Akademia zaczyna głosić o konieczności szczepień. Potem wystosowuje raport do Ministerstwa. A potem Ministerstwo wprowadza przymus szczepień i ze składek przymusowo ściąganych ze społeczeństwa robi prezent firmie. Oczywiście cała masa trolli w mas mediach, za napiwek, nagłaśnia temat dobroczynności działania firmy i ministerstwa, które rzekomo dba o nasze zdrowie. I tak powstają procedury. 
Stąd np. takie zaangażowanie gastrologa prof. Radzikowskiego w reklamowaniu szczepionki przeciw pneumokokom.  Problem polega na tym, że obecnie już nawet zarządy Izb Lekarskich przyznały sobie wynagrodzenie, podobnie jak w minionym okresie sekretariaty jedynej słusznej partii. Pieniądze płyną także ze ściąganych przymusowo składek, czyli jest to typowy haracz, płacony podobnie jak we włoskiej mafii, za „opiekę”.  Jak to ładnie ujął p. prof. T. Kotarbiński:  

„W więzach organizacji prawdę diabli wezmą”.

Otóż przeprowadzone już dawno temu badania wykazały niezwykłą rolę witaminy D w powstawaniu cukrzycy. 
Witamina D, tak naprawdę jest hormonem sterydowym, który wpływa na pracę praktycznie każdej komórki w organizmie.  A zaczęło się od badań kości, kiedy to wykryto, że niski poziom witaminy D powoduje, iż kości stają się cienkie, łamliwe, miękkie i ulegają zniekształceniu, podobnie, jak przy zatruciu fluorem. 

Obecnie wiemy także, że niedobór witaminy D zmniejsza odporność człowieka oraz odporność na insulinę w cukrzycy zarówno tupu 1 jak i typu 2. 

Na każdą jednostkę wzrostu poziomu witaminy D  ryzyko progresji  cukrzycy u osób ze stanem  przedcukrzycowym maleje o 8 %. 

Badania wykazały, że witamina D jest fundamentalnym czynnikiem niezbędnym do normalnego wydzielania insuliny i poprawia wrażliwość na insulinę. 

W innym badaniu, opartym na analizie danych 5680 chorych wykazano, że suplementacja witaminą D zwiększa wrażliwość na insulinę o 54%.

Wiadomo, że statyny, którymi nas faszerują bez sensu kardiolodzy, mogą wywołać po-lekową cukrzycę. Podobnie cukrzycę mogą wywołać leki psychotropowe. 

Suplementacja witaminą D może zniwelować te skutki. 

Jak to się więc dzieje, że NFZ w swoich procedurach nie podaje konieczności prowadzenia oznaczania tego hormonu w przypadku cukrzycy, czy chorób psychicznych? Sam musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć, Dobry Człeku.

Jakie korzyści mamy z przyjmowania witaminy D? 

Udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że chorzy z rozpoznaniami takimi jak nadciśnienie, miażdżyca, po zawale mięśnia sercowego, lub udarach mózgu, powinni systematycznie kontrolować poziom 25 OHD w organizmie i w przypadku spadku poniżej 50 ng, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, podejmować suplementację. 

Badania wykazały, że niedobór witaminy D zwiększa ryzyko zawału mięśnia sercowego o 50%.

Z mojej praktyki.  Osoby, które miały poziom 25 OHD poniżej 30 ng chorowały na choroby układu krążenia.  

Te, które miały poziom obniżony poniżej 20 ng były leczone z powodu cukrzycy. 
Osoby z nowotworami miały poziom 25 OHD zazwyczaj poniżej 10 ng.

Witamina D jest silnym immunomodulatorem i nie tylko zapobiega, ale powoduje remisję w przypadku stwardnienia rozsianego MS, czy stanów zapalnych jelit. 

Właściwy poziom witaminy D zwiększa płodność zarówno kobiet jak i mężczyzn. Szczególnie suplementacja tą witaminą jest konieczna w przypadku policyklicznych jajników u kobiet, jak i małej ilości plemników w jednym ejakulacie. 

Badania wykazały, że witamina D bierze udział w naprawie DNA. Okryto, że szczególnie ciężkie migreny występują u osób z niedoborem witaminy D oraz ryboflawiny, czyli B-12.

Niedobór witaminy D jest związany z takimi chorobami psychiatrycznymi jak: choroba Parkinsona, Alzheimer, padaczka, depresja, udary mózgu, schizofrenia, zanurzenia poznawcze. 

Wykazano, że suplementacja witaminą D zmniejsza o 31% ryzyko wystąpienia zmian. 
I wracamy do tego Boskiego wynalazku, jakim jest promieniowanie słoneczne. Wystarczy około 30 minut w godzinach pomiędzy 11-13.00 dziennie, aby pokryć dobowe zapotrzebowanie na witaminę D. 
Musisz pamiętać Szanowny Czytelniku, że tylko ten Boski wynalazek jest siarczanem, czyli związkiem rozpuszczalnym w wodzie, a więc docierającym do 100% naszych komórek. 
Witamina D sprzedawana w handlu, jest związkiem rozpuszczalnym w tłuszczach i dociera tylko do 80% naszych komórek. Człowiekowi nie udało się podrobić naturalnej witaminy D 
Jeszcze jest gorzej. Chęć zysku i ogłupianie społeczeństwa doprowadziło do unikania opalania się, szczególnie przez osoby starsze oraz dzieci. 

Niedouczone matki smarują dzieci rozmaitego rodzaju preparatami, które rzekomo pochłaniają promieniowanie słoneczne, czyli w rzeczywistości uszkadzają swoje dzieci.

Praktyczne rady.

Zbliża się lato. Należy wygospodarować sobie te 30 minut w każdy dzień słoneczny pomiędzy godzinami 11-tą do 13-tej i opalać się. Ważne jest zawsze odsłonięcie skóry pleców albo przodu tułowia. Dzieciaki powinny harcować rozebrane do pasa. Nie wolno dzieci smarować żadnymi kremami.  Zaczynać opalanie od ok. 30 minut dziennie. Smażenie się przez weekendy jest bez sensu, może spowodować stany zapalne skóry. Suplementacja jest ostatecznością.

W Polsce od mniej więcej marca do września można korzystać ze słońca. Pamiętaj, to Ty musisz się dostosować do słońca, a nie odwrotnie.

http://www.polishclub.org/2015/06/12/dr-jerzy-jaskowski-opalanie-reklama-strachu/ http://www.polishclub.org/2016/04/27/dr-jerzy-jaskowski-lato-sie-zbliza-straszenie-czerniakiem/ https://martabrzoza.pl/nowinki-kasi/7-rzeczy-ktore-musisz-wiedziec-o-opalaniu/ http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/sloneczko_sloneczko,p1141053704 https://www.facebook.com/JJaskow/posts/431552493844049

Gda.15.V. 2017 r.

jerzy.jaskowski@o2.pl

Zmieniony ( 16.05.2017. )

www.zdrowiezroslin.pl



8 komentarzy:

  1. przemysł jest nastawiony na zyski dla milionerów tak aby kosztem chorych się bogacić a nikt nie dba o zdrowie tylko o wydajność podwładnych omotanych ideami wolności.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, U naszego synka zdiagnozowano W styczniu tego roku cukrzycę 1, był to dla nas Szok również z tego względu że miał zaledwie Roczek .Suplementowalismy witD , karmiony piersią, ja również suplementowalam vitD, nie szczepiony nie używamy pasty do zębów tylko Sodę z olejem kokosowym.. przyjmuje od dwóch miesięcy witaminy B 12 , niestety jest już na insulinie, ma pompe insulinowa - pacjent i klient do końca życia.do szpitala trafiliśmy z cukrem 650, teraz zeszliśmy do średniej 180.. Czy są w ogóle sposoby zeby trzustkę odbudować...?pobudzic komórki beta do produkcji insuliny? Wydaje sie ze człowiek robi wszysko dobrze i tak Maluch zachorował.. jakie mogą buc jeszcze pryczyny zachorowania na cukrzyce typu 1. W rodzinie nikt nie choruje. Od niedawna teściowa na typ 2.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Może ten artykuł pani pomoże? Jest w nim m.in. mowa o leczeniu wielu chorób, regeneracji trzustki itd. kwasem alfa liponowym i małymi dawkami naltreksonu http://www.bow1.pl/viewtopic.php?t=18

      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Magda: ja mój syn a potem żona - stwierdzono u nas niedoczynność tarczycy potem również insulnooporność , duże skoki cukru po dwóch godzinach np po dwóch kawałkach pizzy cukier -178 , u nas pomogła dieta warzywna-owocowa i picie na pusty żołądek wody alkalicznej takiej powyżej 10ph w ilości około 2 litrów dziennie ( z jonizatora stacjonarnego) ....

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Proponuję zapoznać się z wiedzą Pana Jerzego zięby yt

    OdpowiedzUsuń
  5. Proponuję zapoznać się z wiedzą Pana Jerzego zięby yt

    OdpowiedzUsuń