niedziela, 28 maja 2017

Uwagi Starego Dochtora. Pamiętaj! Na czerniaka chorują ludzie unikający słońca!!!

Od niedawno mamy wreszcie słoneczne dni. Z przerażeniem obserwuję, jak młode i starsze mamy wyprowadzają maluchy zaputane w ciepłą odzież, ponieważ jak twierdzą,  wiaterek wieje i dziecko może się przeziębić.


Drogie Mamy! 
O tym, że wiatr chorobę przynosi mówiły stare legendy. Od ponad 100 lat wiemy ponad wszelką wątpliwość, że chorobę przynoszą bakterie, wirusy, grzyby, zanieczyszczenia chemiczne, czy promieniowanie jonizujące lub/i elektromagnetyczne. Żeby wiatr powodował przeziębienie, do dnia dzisiejszego nie ustalono.

Należy, więc co najmniej na 20 - 30 minut takiego malucha rozebranego do pasa wystawiać na działanie tego Boskiego wynalazku, jakim jest słoneczko. 
Można to śmiało czynić już w kilka miesięcy po urodzeniu, oczywiście ograniczając kąpiel słoneczną do kilku kilkunastu minut dzienne. Należy to czynić w godzinach południowych.

Nie należy malucha smarować żadnym świństwem w rodzaju kremów do opalania. W pierwszym tygodniu opalania czas opalania nie powinien przekraczać 20 - 30 minut. Po tym okresie należy założyć bluzeczkę z długim rękawem. Skórę dziecka małego, ale także po zimie u dorosłych, trzeba najpierw stopniowo zahartować, czyli przyzwyczaić do promieniowania elektromagnetycznego, jakim jest promieniowanie słoneczne.

Pamiętaj, że jest to jedyny jak do tej pory, znany sposób na zdobycie witaminy D. 

Tylko witamina D produkowana w naszym organizmie w postaci siarczanu jest rozpuszczalna w wodzie i dociera do 100% Twoich komórek. 

Kupowana w sklepach rozpuszcza się w tłuszczach i jest przenoszona w naszym organizmie przez ten zły cholesterol. Jeżeli przyjmujesz, bez sensu statyny, to nie ma możliwości przeniesienia spożytej witaminy do komórek. I masz poważny problem zdrowotny. 

Nie narzekaj, więc, że nie wiedziałeś.

Tylko się opalaj!!! Pamiętaj! Na czerniaka chorują ludzie unikający słońca!!!  

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=20322&Itemid=119


3 komentarze:

  1. Moja koleżanka bardzo unikała słońca...zmarła na czerniaka...no niestety...

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda.Swoje dzieci ,gdy tylko słoneczko trochę przygrzało,rozbierałam do "golaska" i na słoneczko. Robiłam tak dlatego że moja śp.Babcia tak mi doradzała a poza tym wit.D działa również na pisklęta drobiu.Gdy np.mają krzywicę łapek, słońce je wyleczy.To również sprawdziłam na moich pisklakach. Oczywiście każdy robi jak uważa. Jednakże dzieci powinno się hartować od noworodka.Wówczas mniej chorują.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń